Menu

Mój SetPoint

Zbiór osobistych, często bardzo praktycznych przemyśleń o diecie, dietetykach, pacjentach, dobrym jedzeniu i odchudzaniu. Zbieranych przez ponad 15 lat pracy w zawodzie dietetyka, lub jak kto woli - psychodietetyka

I znowu szkoła!

moj_setpoint

Zdecydowanie jestem Matką Polką i kocham to, ale przychodzą takie chwile, że chętnie bym się tej roli zrzekła. Takim momentem jest początek roku szkolnego. Mimo, że na co dzień jestem świetnym KO-wcem (KO - kierownik organizacyjny), to przy trójce dzieci we wrześniu umyka mi wiele spraw. Staram się być mądrą Matką Polką, co oznacza, że walczę o czas dla siebie każdego dnia. Wrzesień to powrót do kołowrotka stałych godzin lekcji, dodatkowych zajęć, porannego wczesnego wstawania by przygotować śniadanie i coś do szkoły, dostarczenia i odbioru córeczki z przedszkola itd. itp.6909788139_101416f05f_o

Skrzywienie zawodowe wymaga ode mnie dbałości o to, by moi wyrośnięci synowie wyszli do szkoły z pożywnym drugim śniadaniem - starszy wręcz z mniejszym obiadem, bo do 16-17 lub nawet później może być skazany na buły lub na wielkie NIC. No przecież ja na takie coś nie mogę pozwolić;-))))

Najbardziej na świecie nie lubię robić kanapek do szkoły i dlatego już kilka lat temu tę wątpliwą przyjemność przeją mój mąż, a cudowny ojciec moich dzieci. I kiedy ja zakręcam grzywkę, tuszuję rzęsy i myję zęby z Zośką on króluje w kuchni. Nie żeby to lubił ale ktoś to musi zrobić. Teraz to już osiągnęło poziom rutyny, ale od koncepcji jakie kanapki, a jak nie, to co innego, jestem w dalszym ciągu ja. Kochani rodzice zanim za dwa dni wyślecie swoje pociechy by zdobywały kolejne kompetencje ważne w życiu dorosłym, usiądźcie i zaplanujcie RAZEM:  zakupy spożywcze na pierwsze dni nowego rozkładu codziennych zajęć, co jeszcze potrzeba kupić do szkoły, które z Was idzie do którego dziecka na rozpoczęcie roku szkolnego i najważniejsze - rozdzielcie zadania: kto szykuje i kiedy- strój galowy, śniadania z rana, a kto kogo odprowadza, jeśli jest to jeszcze konieczne.

W plan wplećcie pomoc nastoletnich dzieci, mogą sami wykończyć dodatkami swoje kanapki, jak najbardziej lubią. Jest to poniekąd gwarancją, że nie wrócą z nimi do domu lub, co gorsza, wyrzucą. Po powrocie mogą same odgrzać przygotowaną zupę, unikamy wtedy wyjadania z półek wszystkiego co się nadaje do zjedzenia (szczególnie chłopcy świetnie czyszczą półki w lodówce i szafkach), a i jeszcze miska z dużą ilością jabłek, sprawdzają się na przegryzkę po powrocie do domu i by zabrać coś ze sobą kiedy wychodzą na dodatkowe zajęcia. O tej porze roku zaczynamy też jadać obiado-kolacje wieczorem jako ostatni posiłek. Ja mam wtedy panowanie nad tym co jedzą. Poza tym mogę za jednym razem przygotować coś na dwa dni i nie muszę codziennie stać przy garnkach. Mam przy tym pewność, że kiedy pojawiamy się w domu o różnych porach, to zawsze czeka przygotowane jedzenie. 

zdrowejedzeniefotfotolia_gray

My w tym roku mamy zamiar być dobrze przygotowani i zorganizowani, a śniadania pomogą tacie robić kochający synowie, chociaż jeszcze o tym nie wiedzą ;-), może nawet skoczą po świeże bułeczki o 6 rano i podpowiedzą na co mają ochotę a co im już się przejadło. MARZENIA... :)

W następnym wpisie pokażę Wam kilka fajnych pomysłów na szkolne (i pracowe) drugie śniadania.

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • lifebow

    A po szkole proponuję iść pobiegać lifebow.com/7-sensownych-powodow-dla-ktorych-biegamy,108.html :)

  • Gość: [ub.g@gazeta.pl] *.giganet.net.pl

    Będę cytować tę notkę rodzicom swoich uczniów. Tym, którzy wręczają po prostu pieniążek i w ogóle nie martwią się śniadaniem ani drugim śniadaniem dziecka.

  • Gość: [Dentech] 64.62.219.*

    świetne podejście! :)

    Pozdrawiamy z Centrum Stomatologii Dentech.

© Mój SetPoint
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci